Sierpień - Parafia Świętego Józefa i Matki Boskiej Częstochowskiej w Jedwabnie

Idź do spisu treści

Menu główne:

Z życia parafii > 2014




Z życia parafii
2014 - Sierpień


ŚWIĘTO CHLEBA (24.08.2014 r.)


Sierpień to miesiąc w naszej parafii, kiedy rolnicy kończą zbierać z pól plony zbóż. Tradycyjnie już organizowane są dożynki.
O
d kilku lat do organizacji czynnie włącza się parafia z księdzem proboszczem na czele.

Również w tym roku była piękna Eucharystia koncelebrowana przez ks. Romana Lompę i ks. Grzegorza Pieńkosza. Przed  Mszą Świętą ksiądz proboszcz poświęcił chleb wypieczony z tegorocznej mąki, niesiony przez starostów dożynek - Zofię i Alojzego Szewczyków, „Chlebki Miłości”, symbolizujące chleb powszedni, a które zostały rozdane wśród  uczestników uroczystości, przyniesione plony oraz wieńce dożynkowe wykonane przez Koło Gospodyń Wiejskich
z
Szuci, Lipnik i Parafialny Zespół Caritas.
W tym roku P
arafialny Zespół Caritas czynnie uczestniczył w obchodach rolniczego święta, przygotowując stoisko. Święto Chleba - więc na naszym stole królował różnego rodzaju chleb. Upiekły go panie: Jadwiga Sienkiewicz, Lonia Popławska, Beata Jankowska, Bożena Harbaszewska, Wiesława Zalewska, Iwona Zielonka, Aleksandra Krajza, Wanda Kowalska, Katarzyna i Magdalena Boguckie.
Kromki tego chleba obficie posmarowane  miodem,
konfiturami lub powidłami oraz swojskim masłem były rozdawane dla wszystkich odwiedzających nasze stoisko. Można również było skosztować sera korycińskiego i białego twarożku. Wszystkie produkty zostały wykonane własnoręcznie przez członkinie Parafialnego Zespołu Caritas oraz zaprzyjaźnione panie, którym serdecznie dziękujemy.
Dziękujemy rolnikom za ich trud. Dzięki ich ciężkiej pracy
możemy codzienne spożywać chleb. Jest on w życiu człowieka niezastąpiony, a wyrasta z ziemi podobnie jak człowiek. Dlatego na co dzień bądźmy dla siebie dobrzy jak chleb...


Parafialny Zespół Caritas


II JEDWABIEŃSKA PIESZA PIELGRZYMKA DO GIETRZWAŁDU (13 - 15.08.2014 r.)


13 sierpnia 2014 r. z parafii w Jedwabnie wyruszyła druga pielgrzymka do Gietrzwałdu. W zeszłym roku wyruszyliśmy we wrześniu
na święto Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej, w tym roku na uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Dzień rozpoczęliśmy od Eucharystii o godz. 7. Ks. Roman Lompa pobłogosławił pielgrzymów i ok. 7:30 wyruszyliśmy na trasę. Pogoda była przepiękna.
Wzbogaceni o doświadczenia poprzedniego roku zmodyfikowaliśmy trochę trasę pielgrzymki. Nie szliśmy do Nowego Borowego, ale skróciliśmy trasę,
idąc przez Grobkę. Mieszkańcy Jedwabna żegnali nas - wychodzących z miasteczka pielgrzymów - machając z okien.
Trasa pierwszego dnia biegła głownie przez las. Okolice Grobki to piękna okolica. Śpiewaliśmy i sławiliśmy Boga oraz Maryję. Czas i droga mijały
nadzwyczaj szybko. Niektórzy z nas mieli kryzys, ale szybko on mijał, gdy zmęczony pielgrzym ruszał z krzyżem na czele pielgrzymki. To niezastąpiony sposób
na zmęczenie. Krzyż w tym roku, podobnie jak w poprzednim, przygotowała Pani Henryka. To dzieło sztuki dewocjonalnej. W drodze siostra Weronika
ze Zgromadzenia Sióstr Abertynek Posługujących Ubogim (ZSAPU) z Krakowa opowiedziała ciekawy życiorys św. Brata Alberta - Adama Chmielowskiego,
a Pan Radek przedstawił swój pogląd na zagadnienia zdrowego żywienia, m.in. przedstawił dietę mnichów z Góry Athos. Tradycyjnym miejscem postoju
były okolice Kurek, nad wodą - niezwykle malownicze miejsce. Stąd już niedaleko było do miejsca nocnego odpoczynku - Rybak. Będąc kilka kilometrów
od Rybak, niespodziankę zrobił nam Pan Włodek, częstując nas wspaniałymi pomidorami z własnego ogrodu. Przepyszne, soczyste, czerwone i żółte pomidory postawiły nas na nogi i doskonale ugasiły pragnienie. To był wspaniały prezent. Wieczorem doszliśmy do Rybak. Warunki noclegu były bardziej komfortowe
niż w zeszłym roku. Mieliśmy łóżka, pościel i pokoje. Co się jednak okazało? Wszyscy z łezką w oku wspominali nocleg na karimatach, w śpiworach
ze wszystkimi w jednej sali. Było weselej, bardziej solidarniej. Lepiej się budowało więzi międzyludzkie. Dobrobyt - to nie wszystko. Pieniądze żadnej wartości,
radości nie zastąpią. W przyszłym roku śpimy razem na sali! Wzruszająca jest też gościnność w Rybakach. Nikt nie liczy skrupulatnie ile osób spało,
porównując do ilości miejsc z rezerwacji. Nikt nie liczył, czy wszyscy zakwaterowani zapłacili. Tego się nie spotyka nigdzie indziej.
A jak poszedłem na stołówkę, to dostałem michę fasolki po bretońsku i nikt nie chciał przyjąć ode mnie pieniędzy!
Następny dzień ruszyliśmy nieco sfatygowani drogą. Odciski zaczęły dawać o sobie znać. Ale nie poddawaliśmy
się! Kilka osób dokonało modyfikacji
w adidasach, wycinając przód buta i tworząc nowy model "Pielgrzym". Inni zmieniali buty, oklejali stopy. 30 km z pierwszego dnia dawało się już nam we znaki.
Trasa drugiego dnia również uległa modyfikacji. Skróciliśmy ją również o ok. 5 km do ok. 30 km, ale co najważniejsze - duża cześć trasy biegła przez lasy,
była bardziej malownicza. Na odcinkach "szosowych" o bezpieczeństwo dbali nasi strażacy z Szuci, wspierani przez eskortę samochodu policyjnego.
Policjanci i strażacy stanęli na wysokości zadania. W okolicach Pęglit Ksiądz Proboszcz odprawił Mszę Świętą. Po mszy ruszyliśmy w dalszą drogę.
Na niebie rozpętała się walka. Pół nieba było błękitne, czyste, a słońce ogrzewało pielgrzymów, zaś drugie pół - zasłonięte było ciężkimi, sinymi
chmurami burzowymi. Jak dobro i zło zwarły się dwie połowy nieba w walce. Zwyciężyła światłość i suchą stopą dotarliśmy do Gietrzwałdu.
Weszliśmy do Gietrzwałdu, śpiewając i chwaląc Maryję Dziewicę. Oddaliśmy pokłony Jezusowi i Maryi w kościele i udaliśmy się do Domu Pielgrzyma
na posiłek i odpoczynek. To były niesamowite dwa dni pokuty, modlitwy, Różańca, śpiewu uwielbienia. Miło było spotkać osoby, które brały udział
w pielgrzymce w zeszłym roku oraz poznać nowe. Czas leci szybko. Do zobaczenia na pielgrzymce w przyszłym roku!


Radosław Kudła

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego